Reklamy
o Rego
Regus pojawił się w moim domu 29 maja 2009 roku w moje imieniny, mając skończone 8 tygodni. Następnego dnia pojechaliśmy na działkę, gdzie rozrabiał jak pijany zając :).
Zanim go odebrałam zastanawiała się długo nad imieniem:
Oro (Oruś, Orulec, Orusiek, Orusek, Orusieczek, Orusiątko, Ori, Orik) - złoto
Rego (Reguś, Regulec, Regi, Regulek, Regusieczek, Regusiątko) - król
Tonik, Tonio, Toniczek, Toniś, Tonisiek
Padło jednak na Rego. Wybór był bardzo słuszny. Jest to dominant straszliwy, wszystko ma być tak jak on chce i sobie zaplanował, jak coś jest nie po jego myśli to jest bardzo niezadowolony.
Pojechałyśmy z mamą po psiaka. Jakoś trafiłyśmy do Wawra.
W drodze dom domu maluch płakał... Ale bardziej z tego powodu, że chciało mu się strasznie pić, niż za rodzeństwem. Pierwsza noc przeszła gładko, od razu trafił do mojego łóżka i tam został do dziś.... Jak był malutki było fajnie, a teraz jak się rozwali to nie ma dla mnie miejsca :), ale mnie to jakoś nie przeszkadza. :*
Był taki słodki... mały, cieplutki, śliczny, takk fajnie pachniał.
Pierwsze dni: Mały gryzak: kwitki wszystkie poszły won... przewody są w pysku - pies elektryk.
Na drugi dzień po odbiorze malucha pojechaliśmy z rodzicami na działkę. Bałam się jak przetrwa jazdę, to przecież tak długo (1,5 h)... ale jasko poszło, troszkę pomruczał ale pobawiłam się z nim sznurkiem i jakoś poszło, zasnął, nie płakał i nie zwymiotował. I tak mu została, jak widzi otwarty samochód zaraz sam się pcha pierwszy, żeby o nim nie zapomnieć. W samochodzie jest super: cichy, grzeczny, spokojny, spi. Chcesz uspokoić mojego psa - wsadź go do samochodu i przewieź 5 min, a będzie spał następną godzinę :).
Niestety pogoda na pierwszy wyjazd nie trafiła mu się zbyt dobra, powiem otwarcie była brzydka, padało i nie było mowy o wypuszczeniu psiaka na trawkę. Po za tym w domu był bruddddd po remoncie.... I to jaki! Kurz, farba ble! Trochę ponosiłam go po tarasie, później poszliśmy do samochodu, przespał się i około 15 poszliśmy do domu. A tam harce, zabawa i wariowanie, wszędzie był, wszystko zwiedził. Noc również minęło spokojnie, jedno wstawanie o 1, i pobudka o 7.30- jak przez kolejne 4 tygodnie.
W 31.05 - 3 dnia bytności Regusia w domu- od rana wariowanie na tarasie.. płacz, bo nie umie zejść po schodach.. staje nad nimi i płacze J. Nauczy się szybciutko, tak jak nauczył się swojego imienia, jazdy samochodem i jedzenia mięcha, a nie chrupków! Moje słoneczko! Jaki był śliczny i słodziutki! A jaki fotogeniczny, ale niestety za bardzo się rusza i fotki są zamazane...
Rego to pożeracz czasu :)!!!!
CZERWIEC:
Czerwiec minął straszliwie szybko, nawet nie wiedziałam kiedy. Ostatnie egzaminy na uczelni i wakacje :).
Ciężko było oderwać się od młodego, aby się uczyć, na szczęście miałam tylko 3 egzaminy, do 4 lipca było posprawie.
Młody szybko nauczył się schodzić ze schodów, za szybko..., nie można było go opanować i upilnować.
Reguś bardzo boleśnie przechodził ząbkowanie od początku, aż do wyrżnięcia się wszystkich stałych zębów - straszliwe gryzł!, smarowałam mu dziąsła żelem stomatologicznym dla niemowląt (Bobodent gorąco polecam!) szybko jedna je zmienił do końca wrzesnia było po sprawie.